Rok 2025 miał być wyjątkowy, ponieważ mijało wtedy 10 lat od chwili zarejestrowania naszego stowarzyszenia. Czy taki był? Odpowiada prezes klubu, Cezary Kozanecki.
„Sezon 2025 rozpoczęliśmy dość wcześnie, bo już 1 lutego zameldowaliśmy się na torze – tym razem gokartowym. Była integracja, rywalizacja i pierwsze spotkanie po zimowej przerwie.
Miesiąc później udało nam się zorganizować i rozegrać koszykarski mecz przyjaźni z OSP Ociąż. Z tą drużyną mierzyliśmy się rok wcześniej w finale turnieju. Tym razem to my wyszliśmy z tego pojedynku jako zwycięzcy.
Przy okazji meczu odbyły się również konkursy z wiedzy o ochronie przeciwpożarowej oraz konkurs rzutów do kosza, który cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem. Udział wziął także pan burmistrz Jerzy Łukasz Walczak, a zwyciężyła pani Andżelika Kowalczyk, prezes Stowarzyszenia Eudajmonia.
Wydarzenie odbywało się pod hasłem AKŻ dla MISZ-MASZ. Oczywiście naszych przyjaciół nie zabrakło na trybunach, brali też czynny udział w konkursach. Cieszy również to, że przy okazji naszych wydarzeń możemy współpracować z innymi organizacjami i władzami naszej gminy.
Inauguracyjny trening na torze w Ostrowie odbył się już 5 kwietnia. To było pewnym przełomem, ponieważ w poprzednich latach najczęściej pierwsze jazdy odbywały się w Dalabuszkach. Warto dodać, że jest to efektem udanych rozmów z panem prezesem Waldemarem Górskim i trenerem Kamilem Brzozowskim, co dało nam możliwość regularnego korzystania z toru.
Najbardziej oczekiwanym przeze mnie osobiście wydarzeniem było 10-lecie naszego stowarzyszenia. Organizacyjnie przygotowania rozpoczęliśmy już dużo wcześniej – zaprosiliśmy naszych przyjaciół, założycieli, osoby, które wpisały się w historię klubu.
Udział potwierdzili nasi koledzy zza oceanu – Voytek Dojka, Mike Cortese jr, Mike Cortese sr oraz Jonny Oakden. Wybraliśmy datę w lipcu, bo wydawała się w miarę bezpieczna, jeżeli chodzi o pogodę. Wiadomo, jak to w lipcu, może być gorąco, może zdarzyć się jakaś burza, ale na to też byliśmy przygotowani – ewentualny termin rezerwowy w niedzielę następnego dnia.
Niestety, niż genueński, niespodziewanie obfite opady i niska temperatura z piątku na sobotę zrobiły swoje. Musieliśmy odwołać zawody, ale nie przeszkodziło nam to w świętowaniu i spotkaniu z przyjaciółmi. Jeszcze raz bardzo dziękuję wszystkim, którzy byli w tym dniu z nami.
Tydzień później, dzięki kontaktom Andrzeja Wieczorka – naszego zawodnika – jako pierwszy amatorski klub żużlowy mogliśmy zaprezentować się przed pełnym stadionem. Wyjechaliśmy na tor przed prezentacją zawodników biorących udział w 2. finale Indywidualnych Mistrzostw Polski. Imponująca była nasza frekwencja – stawili się wszyscy zawodnicy. Szkoda, że podczas naszych treningów trudno jest spotkać się w tak licznym gronie.
Do końca sezonu nie mieliśmy szczęścia do pogody. Musieliśmy odwoływać treningi z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych, a te, które udało się odjechać, odbyły się na bardzo wymagającym torze. Na szczęście nikt nie nabawił się kontuzji.
Jeszcze jednym powodem do zadowolenia jest fakt, że Stanisław Ignaszak, utalentowany młody zawodnik, który drugi sezon trenował razem z nami, zdał egzamin na licencję „Ż” jako przedstawiciel PSŻ Poznań.
Cieszymy się, że nasza żużlowa rodzina się powiększyła – w połowie roku zawodniczka AKŻ Sara Cords urodziła córeczkę Brighton. Gratulujemy!
Szkoda, że kontuzją podczas zawodów sezon zakończył wiceprezes naszego stowarzyszenia, Arek Kaczmarek. Mam nadzieję, że okres zimowy i rehabilitacja pozwoli powrócić mu do jazdy już na wiosnę!
Z ogromnym smutkiem wszyscy przyjęliśmy wieści o chorobie naszego kolegi z toru – Witka Wybudowskiego, którego pamiętaliśmy jeszcze z czasów Pikników Żużlowych w Śremie. Nasi zawodnicy mieli wziąć udział w turnieju charytatywnym na rzecz jego leczenia. Niestety, Witek przegrał walkę z chorobą… Niech spoczywa w pokoju.
Na wiosnę ma się odbyć w Zielonej Górze turniej poświęcony jego pamięci. Z całą pewnością włączymy się w to wydarzenie.
Do zobaczenia na torach w 2026 roku!”
